Dzień 23 - Aniołowie w Ogrodzie Oliwnym
SŁOWO
Padł na kolana i modlił się tymi słowami: Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich. Wszakże nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie! Wtedy ukazał Mu się anioł z nieba i pokrzepiał Go.
(Łk 22,42-43)
ROZWAŻANIE
Pomyśl, jak trudno czasem, chyba każdemu z nas, komuś ustąpić. Siostrze, gdy chce zmienić twój przecież genialny plan na zabawę. Bratu, który chce sam zapalić świecę do wieczornej modlitwy, a ty przecież zrobisz to dużo sprawniej. Żonie, niezgadzającej się na kolejną zabawę z dziećmi zanim nie będą odrobione lekcje. Wreszcie mężowi, który wie lepiej którędy jechać, żeby ominąć korek na drodze. Tak bardzo czasem chcemy, żeby było tak, jak to my sobie wyobrażamy czy ułożyliśmy. Jesteśmy przekonani, że mamy rację i wymyśliliśmy najlepiej. Przecież nawet próbujemy tłumaczyć, dlaczego na pewno mamy rację. Zdarza się jednak, że nie potrafimy przekonać drugiej osoby i wzajemnie się na siebie obrażamy i czujemy się niezrozumiani – każde z nas przekonane o tym, że ma rację i po prostu wie lepiej. Nie zawsze jednak to, co po naszemu wydaje się dobre i jedynie słuszne, jest takie w rzeczywistości.
Spójrzmy kolejny raz na Jezusa. Rozmawia z Ojcem o tym, co Go niepokoi, co powoduje wielki lęk. Jednak zaraz też pokazuje, że najbardziej pragnie tego, aby stało się tak, jak pragnie tego Ojciec, by to Jego wola się wypełniła. Jezus zawsze przedkłada wolę Boga Ojca nad własną. Może niektórzy z nas pomyślą, że gdyby wiedzieli, że coś jest wolą Bożą to zawsze by się jej podporządkowali i odstąpili od swojego pomysłu. Czy zawsze wola Boża jest dla nas tak ważna, czy czasem jednak wolimy trzymać się swojego pomysłu na najlepsze rozwiązanie danej sprawy? Jak często, gdy podejmujemy decyzję, rozmawiamy wpierw z Nim? Bo wolą naszego Ojca w Niebie nie jest to, żebyśmy się kłócili i żyli w niezgodzie i w grzechu – wybierając tak, jak nam się wydaje, że będzie lepiej.
Nawet uczniom Jezusa zdawało się, że wiedzą lepiej niż On. Piotr mówił do Niego: „Panie, nie przyjdzie to nigdy na Ciebie” (Mt 16, 22b), gdy Jezus zapowiadał swą mękę i śmierć. Wielu Jego uczniów oczekiwało, że wyzwoli naród wybrany i będzie królem tu, na Ziemi. On jednak chciał ponad wszystko pełnić wolę Ojca – posłuszeństwie Jemu i z miłości do nas wypełnić ją do końca. Czy i w nas jest pragnienie wypełniania woli Bożej? Czy my też zgadzamy się na nasze krzyże, cierpienia, które często nas spotykają, a są naszymi drogami do zbawienia, do ponownego spotkania za stęsknionym za nami Ojcem w Niebie? To trudne – i Jezusowi było po ludzku trudno – ale i tu nie pozostajemy bez pomocy. Aniołowie pokrzepiają nas, tak jak Jezusa, gdy staramy się przyjąć wolę Bożą w naszym życiu.
MODLITWA OSOBISTA
Dziś, podczas modlitwy osobistej, powtarzaj dobrze znany ci fragment modlitwy Ojcze nasz: „Bądź wola Twoja jako w Niebie tak i na ziemi”. Proś o to, aby Aniołowie wypraszali ci ducha pokory i posłuszeństwa w przyjmowaniu woli Bożej w życiu. Tak, abyś w różnych życiowych sytuacjach mniej myślał o sobie i swoich planach, a więcej o Bogu i Jego planach. Może wtedy łatwiej też będzie ustępować?
DZIAŁANIE
Jezus, cierpiąc w Ogrójcu, prosi swoich uczniów, by czuwali wraz z Nim. Oni jednak w smutku zasypiają.
Jezus w objawieniach prosi Świętą Małgorzatę Marię Alacoque, aby czuwała wraz z Nim od 23.00 do 24.00 z czwartku na pierwszy piątek miesiąca w nocy, a także w Wielki Czwartek, pocieszając Jezusa smucącego się z powodu opuszczenia Go przez uczniów i w intencji uproszenia przebaczenia grzesznikom.
Może i my dołączymy do tego czuwania, które w Kościele nazywamy Godziną Świętą? Jeśli młodsi domownicy nie wytrzymają do tej pory – mogą odprawić ją we wcześniejszych godzinach wieczornych. Można też spróbować podzielić czas Godziny Świętej pomiędzy poszczególnych członków rodziny.