Dzień 25 - Aniołowie przy Wniebowstąpieniu

SŁOWO

Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy jeszcze wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba. 

(Dz 1,9-11)

ROZWAŻANIE

Przypomnij sobie sytuacje, w których czułeś, że sobie z czymś nie poradzisz, że wyzwanie, które cię czeka, jest po prostu za trudne. Mogła to być nauka jazdy na rowerze, który wydawał się pojazdem, na którym po prostu nie sposób się utrzymać czy zadanie domowe, o którym sama myśl powodowała złość i poczucie bezradności. Dorosłym pewnie nie raz zdarzyły się niespodziewane trudności w trakcie remontu czy nowe obowiązki w pracy, które zdawały się być ponad nasze możliwości. Co w takich sytuacjach robimy? Często wszystko poza tym właśnie, co powoduje w nas lęk. Czyli zaczynamy myć okna albo układać rzeczy w biurku albo sprzątać garaż – wszystko inne, nawet to czego nie lubimy, żeby tylko nie robić tego, co budzi w nas niepokój. Czasem oglądamy się na innych. Czekamy aż ktoś zrobi to za nas. Po prostu uciekamy przed tym, co trudne.

Podobnie było z apostołami. Wiedzieli co mają robić, bo chwilę przed Wniebowzięciem przypomniał im o tym sam Jezus, mówiąc do nich: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!” (Mk 16, 15). Tymczasem oni stali i wpatrywali się w niebo. Może myśleli, że to zadanie jest ponad ich siły i wydawało im się, że bez Jezusa nic nie znaczą i nie będą sobie w stanie poradzić? Może każdy z nich czekał, aż któryś z pozostałych zacznie działać? A może zaczynali myśleć, że znów czas zacząć łowić ryby czy robić inne użyteczne rzeczy, byle uciec choć trochę od tego, co wydaje
się być zbyt trudnym wyzwaniem?

I w takiej chwili kolejny raz spotykamy Anioły, które przypominają uczniom Jezusa, że trzeba zacząć wypełniać powierzoną im przez Niego misję. Na szczęście apostołowie posłuchali i poszli na cały świat głosić Ewangelię. Dzięki temu ty i ja jesteśmy dzisiaj w Kościele! Aż strach wyobrażać sobie, co by się stało, gdyby jednak tego wezwania nie usłuchali i nie zaufali, że Bóg uzdolni ich do powierzonej im misji. Anioły przypominają i nam o tym, że jesteśmy posłani. Właśnie dlatego mamy starać się przezwyciężać nasze lęki i szukać pomocy – u Boga, który nieustannie śle nam do pomocy Anioły, i u ludzi – czasem po prostu warto przyznać się, że czegoś nie potrafię i poprosić o pomoc.


MODLITWA OSOBISTA

Każdy z nas ma ważną misję powierzoną mu przez Ojca do wykonania na ziemi. Porozmawiaj dziś, w trakcie osobistej modlitwy, z Bogiem o tym, do czego dzisiaj cię powołuje. Na koniec poproś, abyś nie ulegał pokusie zwątpienia w to, że zostałeś, jak każde Jego umiłowane dziecko, należycie uzdolniony do tego, żeby pięknie wypełnić swoje powołanie.


DZIAŁANIE

Co robisz z talentami, którymi cię Bóg obdarzył? W jaki sposób je pomnażasz? Jeśli masz talent muzyczny – czy ćwiczysz regularnie grę na instrumencie albo śpiew? A jeżeli masz dar słuchania – znajdujesz czas na rozmowy z ludźmi? A może nie odkryłeś Bożych darów jeszcze należycie? Do dzieła! Nie stój i nie patrz w niebo jak apostołowie, tylko działaj. W czym jesteś dobry? Jeśli nie masz pewności – możesz poprosić bliskich, by pomogli ci to odkryć. I ty masz szansę przepięknie rozmnożyć swoje talenty na chwałę Boga Ojca.