Dzień 26 - Aniołowie przy apostołach
SŁOWO
Zatrzymali Apostołów i wtrącili ich do publicznego więzienia. Ale w nocy anioł Pański otworzył bramy więzienia i wyprowadziwszy ich, powiedział: Idźcie i głoście w świątyni ludowi wszystkie słowa o tym życiu! Usłuchawszy tego, weszli o świcie do świątyni i nauczali.
(Dz 5,18-21a)
ROZWAŻANIE
Wyobraź sobie, że wraz z apostołami znajdujesz się w jerozolimskim więzieniu. Zapewne mało kto z nas, na szczęście, widział więzienie od środka, jednak każdy z nas czuje, że musi to być niezbyt przyjazne miejsce. Nieprzyjemne dźwięki, smutne twarze pozbawione nadziei i atmosfera pełna przygnębienia i samotności. Do tego w tamtych czasach na pewno w takim miejscu niezbyt ładnie pachniało. Naprawdę nic przyjemnego. Spoglądasz na apostołów z niepokojem i poczuciem bezradności. Przecież wybrali dobrze, poszli za Jezusem realizować to, do czego ich powołał. Niosą ludziom dobrą nowinę i są za to wtrąceni do więzienia? To tak bardzo niesprawiedliwe.
Czy i nam nie zdarzają się trochę podobne sytuacje? Gdy nowo poznany kolega, z którym wspólnie się bawicie, zaczyna was przy innych dzieciach wyśmiewać, bo nie chcecie zgodzić się na dokuczanie słabszym albo kradzież truskawek z ogródka sąsiada? A rodzicom nie zdarza się, że kolega czy koleżanka z pracy nagle przestaje z nimi rozmawiać, bo nie akceptują kłamstwa i oszukiwania? Gdy mówimy prawdę i staramy się postępować zgodnie z naszym sumieniem, możemy sprawić, że osoby blisko nas zobaczą swój grzech. Wtedy zamiast chcieć się nawrócić mogą niestety też zwrócić się przeciwko nam. A może sami czasem nie chcemy słuchać kogoś, kto mówi prawdę, która akurat jest nam w tym momencie niewygodna?
Wróćmy do apostołów, których z podobnych powodów inni nie chcą słuchać i zamykają w więzieniu. Popatrz na nich raz jeszcze, pełen współczucia. Dziwne, ale dostrzegasz, że ich twarze są radosne, a usta wyśpiewują psalmy chwalące Boga. Dziękują Mu, że jest tak blisko nich. Oni są pełni nadziei i ufnie pragną wypełniać wolę Bożą. Anioły oczekują od nas wytrwania w wierności swemu powołaniu. Do czego? Do świętości! I nigdy nas na tej drodze nie zostawią samych, bo nasz powrót do Nieba to też ich główne zadanie, które otrzymali od Boga. Jeśli będzie to potrzebne, to i nas cudownie uratują z wszelkich tarapatów, w które wpadniemy.
MODLITWA OSOBISTA
Pomyśl dziś, w trakcie modlitwy osobistej, o tych wszystkich osobach, z którymi nie potrafisz się porozumieć, czy których się boisz i ich unikasz. W sposób szczególny pomyśl o tych, którzy wyrządzili ci jakąś przykrość. Złóż Bogu swoją modlitwę w ich intencji.
Proś też dobrego Ojca o to, aby uczył cię dostrzegać w ich sercach zasiane przez Niego dobro.
DZIAŁANIE
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą” (Łk 6,27)
A skoro także my jesteśmy Jego uczniami, to w takim razie to zaproszenie jest skierowane i do nas. Zaplanuj dziś konkretne działanie – dobrze uczyń komuś, kto ci jest daleki i wydaje się, że może cię nie lubi. Kto wie, może przez twój uczynek wasza relacja się zmieni?