Dzień 27 - Anioł Pokoju z Fatimy

SŁOWO

Po spożyciu podwieczorku i po modlitwie zobaczyliśmy w pewnym oddaleniu, ponad drzewami w kierunku wschodnim, światło bielsze od śniegu w kształcie młodziana przejrzystego, bardziej lśniącego niż kryształ w blasku słonecznym. W miarę jak się zbliżał, mogliśmy rozpoznać jego rysy. Byliśmy bardzo zaskoczeni i przejęci. Nie mogliśmy wypowiedzieć ani słowa. Zbliżywszy się do nas, powiedział: „Nie bójcie się, jestem Aniołem Pokoju! Módlcie się ze mną”. Uklęknął i pochylił głowę aż do ziemi. 

(Anioł z Fatimy, wiosna 1916)


ROZWAŻANIE

Do tej pory w naszych rekolekcjach z Aniołami spotykali się głównie patriarchowie i święci. Wydawać by się mogło, że Aniołowie rozmawiają tylko z naprawdę ważnymi dorosłymi, takimi wybranymi w sposób szczególny do swojej misji przez Pana Boga. No dobrze, raz Anioł objawia się pasterzom, ale to było wyjątkowe, wtedy przecież rodził się Jezus! Nie może to się chyba przydarzyć takiej „zwykłej” osobie, którą znacie, prawda? Pomyślcie, jaka byłaby wasza reakcja, gdyby koleżanka z sąsiedztwa powiedziała wam, że widziała Anioła i z nim rozmawiała. Albo gdyby podszedł do was kolega z pracy i powiedział, że dziś rano modlił się wspólnie z Aniołem, bo ten go o to poprosił. Pewnie byłoby nam bardzo trudno w to uwierzyć. Moglibyśmy pomyśleć, że ktoś nas nabiera albo coś niedobrego stało się z głową tej osoby.

Tymczasem dzisiejsze Słowo wprowadza nas w spotkanie Anioła z trójką wizjonerów w Fatimie. Dziś już wiemy, że spotkania z Aniołem przygotowywały ich do spotkań z Maryją, która przekazała przez nich niezwykle ważne orędzie dla całego świata. Moglibyśmy pomyśleć, że musieli być niesamowicie mądrzy i zachwycający wszystkich wokół świadectwem życia pełnym cnót. Tyle tylko, że Anioł tym razem przychodzi do naprawdę jeszcze małych pastuszków, którzy w chwili spotkania z nim mają odpowiednio dziewięć, osiem i sześć lat… Czy przez to możemy powiedzieć, że nie byli wyjątkowi, że może Anioł się pomylił? Nie. Kto poznał nieco bliżej Łucję, Franciszka i Hiacyntę, o których mówimy, to wie, że ich serca pięknie odpowiedziały na spotkania z Aniołem i Maryją.

Wróćmy jednak do Anioła. Jest piękny – my to już wiemy. Jednak pierwsze spotkanie z dziećmi nie zaczyna od cudów czy przekazania im ważnych informacji, a od modlitwy. I nam w ten sposób zwraca uwagę na to, że modlitwa jest ważna, a poświęcanie jej czasu przynosi pokój serca. Warto też zwrócić uwagę na postawę Anioła, którą przyjmuje podczas modlitwy – pełną uniżenia wobec Boskiego majestatu. Anioły w głębokim ukłonie oddają cześć Bogu. Może warto i w tym je naśladować?


MODLITWA OSOBISTA

W trakcie pierwszego spotkania z fatimskimi dziećmi Anioł uczy ich modlitwy: O mój Boże, wierzę w Ciebie, uwielbiam Ciebie, ufam Tobie, kocham Cię. Proszę Cię, byś wybaczył tym, którzy nie wierzą, którzy Cię nie uwielbiają, którzy Cię nie kochają, którzy Ci nie ufają. Anioł podpowiada też dzieciom, że właśnie w ten sposób mają się modlić, bo to podoba się Jezusowi i Maryi. Chciejmy i my, naśladując młodych wizjonerów, nauczyć się tych słów i wypowiadać je w naszych modlitwach.


DZIAŁANIE

Przypatrz się dzisiaj swojej postawie na modlitwie. Czy wyrażasz nią szacunek wobec Boga? A może w jej trakcie wkrada się często rozleniwienie czy zmęczenie i raczej leżysz niż klęczysz? Warto mobilizować się do modlitwy – jak Anioł – wtedy nasze myśli też mają szansę być skoncentrowane na spotkaniu z Bogiem, a nie na myśleniu o przyjemnościach, trudnościach czy innych codziennych sprawach.